dell v2

Zachwalanie laptopa było miłe ale przyszła pora na poważniejsze sprawy. Zaczytałem się wczoraj w dyskusje o parkowaniu głowicy i mam mieszane uczucia. Faktem jest że towarzyszący temu stukot w okolicach dysku pojawiał się u mnie co z początku zaniepokoiło mnie ale zlekceważyłem to z braku wiedzy. Pomyślałem że tak ma być. Wtedy właśnie trafiłem na owy wątek. Idąc tym tropem sprawdziłem jaka wartość Load_Cycle_Count wskazuje się na moim dysku. Wyszło nieco ponad tysiąc po kilku dniach użytkowania (od piątku). Z ciekawości zastosowałem pierwszą poradę czyli ustawienie hdparm na wartość 255 (czyli wyłączenie APM) i okazało się że owy stukot już się nie pojawia. Z zaciekawieniem przegoglowałem różne strony w których co chwilę straszyli padnięciem dysku albo zbytnim przesadzaniem. Teraz sam już nie wiem czy owe parkowanie głowicy jest potrzebne i towarzyszący temu stukot czy też ze spokojem mogę wyłączyć APM i wsłuchiwać się w błogą ciszę 🙂
Ciężki wybór…

Ps. Zabieram się teraz za czytanie jak tutaj maksymalnie przedłużyć prace na baterii, gdybyście coś na ten temat wiedzieli to linki/itp będą mile widziane.

Dell xps m1330

Piątek, godzina 14.30, słychać pukanie w drzwi. Ja już wiedziałem kto przyszedł, kurier z moim nowym laptopem. Tak jak w temacie, owy laptop to Dell XPS m1330. Ładnie zapakowany, z stylową torbą (a raczej pokrowcem), w kolorze czarnym. Po rozpakowaniu wygląda to tak:

Dell XPS
Dell XPS

Jakość wykonania perfekcyjna, wygląd ciekawy, no a jak z działaniem? Ano Vista w środku więc po 5 minutowej zabawie zabrałem się za instalację linuksa. Okazało się że prawie wszystko działa. Zaczynając od kamery a kończąc na dodatkowych przyciskach (wyciszanie, zmiana głośności, play, stop, next, prev itd). Nie wiem czy bluetooth działa poprawnie i jak to jest z “czytnikiem paluszków”. Jedyne co wymagało pracy to nieszczęsne wifi bo trafiła mi się karta Broadcom z serii 43xx. Tutaj Ndiswrapper załatwił sprawę, działa przyzwoicie.
Jako root wydajemy:

wget http://ftp.us.dell.com/network/R151517.EXE
unzip R151517.EXE
ndiswrapper -i DRIVER/bcmwl5.inf
modprobe ndiswrapper

Na koniec wypada dodać moduł “ndiswrapper” do /etc/modules
Co więcej? Na razie tyle, muszę się nim pobawić dłużej. Na zakończenie dodam tylko że ciężko jest się przyzwyczaić do tak malutkiego ekranu, 13` 😉

Lenistwo nie popłaca ;)

Ano, chciałem zaoszczędzić trochę czasu dzisiaj ale się nie udało. Miałem jechać do Częstochowy na dosłownie 15 minut (nie licząc dojazdu: 2h pociąg w dwie strony, 10 minut na tramwaj), ale zdecydowałem się wyruszyć samochodem. Zawsze to szybciej. Nie spodziewałem się tylko korków (remonty ;o) i zawodności samochodów. Miało być pięknie a skończyło się na godzinie spędzonej w centrum w korku a następnie w drodze powrotnej (w tym samym korku) wysiadło mi auto. Dokładniej termostat. Nie bardzo wiedziałem jak się wydostać z tego tłoku ale na szczęście jakaś dobra dusza wyprowadziła mnie bocznymi drogami na trasę. Niby nic takiego? Zapomniałem dodać że całą drogę jechałem z włączonym na maksa ogrzewaniem, z butelką borygo na siedzeniu aby co kilkanaście kilometrów dolewać płynu. Się szybko nagrzewało i uciekało 😉
Tym oto sposobem do domu dotarłem po 6 godzinach, czyli około 3 dodatkowe stracone. Nie licząc wydanych pieniędzy na płyn, fajki, no i ten termostat który mają mi jutro wymienić.

Kolejne wesele

Wspominałem poprzedno o kolejnym weselu.
W sobotę (jednodniowe ;() całkiem niedaleko w Siewierzu. Było grubo a co by nie przynudzać zapodam kilka fotek 🙂
Na 2 dzień się pochorowałem (katar, kaszel) więc kuracja lecznicza trwa.
Ps. Póki co to chyba ostatnia impreza tak więc wkrótce tematyka wpisów zapewne się zmieni :). Plany są duże: nowy styl gtk, poprawki na blogu, recenzja laptopa (jak tylko przyjdzie), itd.

Turcja

Tak jak obiecałem. Grubszy opis wypadu wakacyjnego do Turcji.
Dzień 1.
Wylot z lotniska w Pyrzowicach mieliśmy o godzinie 1.05 w nocy. Tak więc spakowany z domu wyjechałem po 22
Tam jak zwykle kontakt z biurem podróży (odebranie biletów), odprawa, sprawdzanie dokumentów, trochę czekania i po pierwszej już siedziałem w samolocie. Lot przespałem ale podobno 2.5 godziny się leciało. Na miejscu byliśmy koło 4 rano już po zmianie czasu (+ 1 godzinka). Odbieranie bagażu, odprawa – kolejna stracona godzina, dojazd do hotelu jeszcze jedna tak więc na miejscu byliśmy koło 6 rano.
Śniadanie zaczynało się od 7 rano tak więc poczekaliśmy tą godzinę 😉
Hotel był bardzo ładny i podobno niedawno budowany. Basen, kilka barów, plaża (od drzwi hotelowych jakieś 50 m mijając basen i bar po drodze ;d) Continue reading “Turcja”