terminator gtk3 tab style

Terminator, już jakiś czas temu przeszedł z gtk2 na gtk3 ale dopiero dzisiaj odpaliłem zobaczyć zmiany. Działa i wygląda jak zawsze dobrze aczkolwiek w zależności od używanego motywu wielkość zakładek może nieco przytłaczać na szczęście można manewrować css w .config/gtk-3.0/gtk.css:

pakos@vostro:~$ cat .config/gtk-3.0/gtk.css
.terminator-terminal-window notebook tab {
min-height: 1;
padding: 1px;
}
.terminator-terminal-window notebook tab:checked label {
color: #000080;
font-weight: bold;
}
.terminator-terminal-window notebook tab button {
min-height: 0;
min-width: 0;
padding: 0px;
margin: 0px;
}
.terminator-terminal-window notebook tab button:hover {
color: #FF0000;
}

To oczywiście najprostsza zmiana ale można się bawić wedle uznania 😉

QNAP Failed to start scanning. Error code: 126

Żeby nie było tak pięknie jak w poprzednim wpisie zachwalałem migrację pomiędzy nas’ami tym razem zdziwił mnie w logu w/w wpis po uruchomieniu MalwareRemover. Z początku pomyślałem, że w sumie założę ticket skoro można i pewnie coś poradzą, ale minęły ponad 24 godziny kiedy to wg qnapa po takim czasie ktoś powinien w supporcie takie zgłoszenie podjąć. Szybki debug i w sumie od razu widać w czym problem:

++ /bin/sh -c /share/CE_CACHEDEV1_DATA/.qpkg/MalwareRemover/modules/20_rule.rule_20201027_180411-arm_al '>>' /dev/null '2>&1'
: /share/CE_CACHEDEV1_DATA/.qpkg/MalwareRemover/modules/20_rule.rule_20201027_180411-arm_al: cannot execute binary file

i tak jeszcze kilka razy. Jak się okazuje poza pythonem są tam już skompilowane binarki więc zostały po migracji jeszcze z wersji arm. Po pobraniu aplikacji ze strony w odpowiedniej wersji i ręcznej instalacji pliki są oczywiście podmieniane na poprawne:

-rwxr-xr-x 1 admin administrators 1204656 2020-12-08 21:31 16_rule.rule_20200317_104841-x86_64*
-rwxr-xr-x 1 admin administrators 1204528 2020-12-08 21:31 17_rule.rule_20200714_193709-x86_64*
-rwxr-xr-x 1 admin administrators 1195760 2020-12-08 21:31 18_rule.rule_20201102_110930-x86_64*
-rwxr-xr-x 1 admin administrators 1188464 2020-12-08 21:31 19_rule.rule_20201102_110930-x86_64*
-rwxr-xr-x 1 admin administrators 1185712 2020-12-08 21:31 20_rule.rule_20201027_180142-x86_64*

Ticket zostawiam otwarty dla swoje ciekawości, ile czasu minie zanim ktoś go podejmie 🙂

Swoją drogą ciekawe też ile takich binarek tam jeszcze zostało z poprzedniej wersji, tylko jak by tu je wyszukać, bo nic mi do głowy nie przychodzi o tej godzinie 🙂

qnap migracja

Po ostatnich problemach z wydajnością starego TS-231p naszło mnie na wymianę i co by zbytnio nie szaleć cenowo ale już zachować jakiś sensowny zapas mocy i podzespołów na przyszłość zakupiłem TS-251+.

Must have był procesor x86 i możliwość rozbudowy ramu no i oczywiście cena nie za bambiliony zł bo to sprzęt typowo do domu. Tak jak poczciwy poprzednik trzyma backupy, dwa kontenery i serwuje po dlna. Nowy nabytek oczywiście na start ma zapakowane 16 gb ramu co by pamięci nie brakło dla kilklu virtualek.

Jeśli chodzi o sam proces migracji to w zasadzie działa jak producent zakłada, wystarczy przepiąć dyski ale, jak zawsze ale. Wersja firmware powinna być na obu maszynach taka sama, z pomocą przychodzi tutaj Qfinder który pozwala zaktualizować fw bez podpinania dysków, o dziwo ma nawet paczki dla ubuntu i bez problemu można je instalować na debianie i podobnych. Do tego zmienia się tutaj architektura procesowa więc warto wywalić kontenery i ewentualnie konfigurację sieciową dla nich. Tyle w teorii powinno wystarczyć aczkolwiek napotkałem kilka innych problemów czy tematów które też trzeba poprawić.

Otóż po podpięciu dysków i wystartowaniu pierwsze co wypada zrobić to w razie szyfrowanego volumenu odszyfrować go bo zapamiętane hasło poszło do piachu. Następnie warto wygenerować sobie nowe certyfikaty i podpiąć kolejne urządzenie do qnapcloudlink jeżeli ktoś korzysta. Dalej oczywiście konfiguracja na routerze, ręcznie czy przez upnp no chyba, że migrujemy z tymi samymi adresami (ja zrobiłem na nowych bo na razie działają jeszcze obydwa nasy, stary z jakimiś malutkimi zapasowymi dyskami). Na koniec prze klikać wszystkie aplikacje i konfiguracje czy wszystko działa bo u mnie kilka rzeczy padło. Dlna tak więc musiałem przeinstalować multimedia console i media streaming addon oraz app center (nie pokazywał nic ze sklepu ;))

Po tym wszystkim, ponownym zainstalowaniu kontenerów oraz trzech virtualek całość działa żwawo, w pełni zamierzone i skonfigurowane funkcje a na brak zasobów nie ma co narzekać 🙂

endomondo mapmyfitness

Kto korzysta z endomondo wie, że projekt po wielu latach kończy życie. Szkoda, tyle lat agregowania przeróżnych aktywności, od chodzenia po bieganie, rowerowanie, pływanie i inne jednostkowe eskapady „nagrane” 🙂

Osobiście już od miesiąca przesiadłem się na MapMyFitness aczkolwiek nie będę się tutaj rozwodził nad aplikacją na telefon itp bo zarówno „endo” jak „mmf” służyć będzie jedynie do zbierania wszystkiego w kupę. Przeżyłem już Polara, Tomtoma a obecnie Garmina i właśnie tutaj zbierałem wszystko w kupę aby sobie popatrzeć/powspominać/przeanalizować co jakiś czas co robiłem. Tak to chyba zostawię no chyba, że kolejny projekt umrze i znowu będę szukał alternatywy 🙂

qnap i clamav

Czyli temat trochę z czapy, antywirus potrzebny na linuxie czy nie, używać też na nas’ie czy nie? Na te pytania chyba każdy musi sobie odpowiedzieć wg potrzeb i tak też ja raz na miesiąc czy dwa przeskanuje clamem laptopy czy nawet malinę (po odpowiednim zwiększeniu swapu bo troszkę brakowało). A skoro w qnapie clamav jest instalowany z defaultu to tak też sobie działał raz na miesiąc. W schedule ustawiony oczywiście był też freshclam (aktualizacja definicji) i tak to sobie śmigało odkąd kupiłem tego qnapa aż tu nagle parę tygodni/aktualizacji temu zaczęły się randomowe crashe. Najpierw sporadycznie, potem coraz częściej aż ostatnio stanęło na prawie codziennie. Wszystko oczywiście działo się w nocy kiedy smacznie spałem a rano było już oczywiście po restarcie.

Kurcze w logach pusto, dyski przeskanowane na prawo i lewo czy przypadkiem już nie nadają się na śmietnik ale wszystko elegancko. No więc z dnia na dzień wyłączałem wszystko co tylko nie używałem, usuwałem usługi, wyłączałem co było w schedulerze ustawione na noc ale bez skutku. Aż na prawie samym końcu doszedłem do freshclam (antywir oczywiście wyleciał z crona na samym początku) i trafiłem. No ja bym się nie spodziewał że aktualizacja definicji antywirusa aż tak potrafi zamulić maszynę, zdaję sobie sprawę, że to wersja cebula na procesorze ARM i to raptem do pobrania z 250 mb i następne przemielenie a jednak. IO waity skakały tak pod górkę że load robił się na poziomie 300-350 więc skutecznie uwalało to gui jak i możliwość dobicia po ssh.

Screen poglądowy, 5 minut po odpaleniu freshclam, dalej wszystko leci w górę 🙂

Jakiś bug, niedoskonałość w firmware? Ciężko stwierdzić skoro vendor już w 2019 roku sugeruje manualny update więc może to bug z kategorii „ficzer” 🙂

Wszystko poza w/w fresclamem przywróciłem do normalnej konfiguracji i lata to jak powinno znowu, a manualny update też nie domaga więc chyba muszę po prostu z tym żyć że nie przeskanuję swoich zdjęć czy backupu 🙂

ps 5

Nie mogłem się oprzeć i oczywiście we wrześniu zamówiłem swój preorder a wczoraj paczuszkę odebrałem w sklepie. Nie będę imitował żadnej recenzji bo ich jest multum na necie, mogę jedynie dodać od siebie swoje spostrzeżenia po kilku godzinach gry z nową konsolą 😉

Faktycznie jest ogromna, tym bardziej że leży u mnie na biurku a nie jak zwykle na szafce pod tv. Póki co jest cicho i szybko, pad jest mega wygodny, cięższy, nieco większy i ogólnie lepiej mi się go trzyma w rękach.

Z starych peryferii to zwykłą klawiatura czy słuchawki z poprzedniej generacji działają od strzała a proces konfiguracji i przenoszenia danych działa idealnie. Mógłbym się jedynie przyczepić do mniejszego dysku niż miałem poprzednio (1tb) ale to zapewne chwilowe odczucie.

Dalej? No cóż, pograłem w kilka gier z ps4 i oczywiście działają szybciej, płynniej ale do pełni wykorzystania możliwości konsoli brakuje mi produkcji pod tą konkretną wersję więc nic tylko czekać na premiery 🙂

flatpak: The name org.freedesktop.Accounts was not provided by any .service files

Zależności, zależności, znowu się zmieniły i flatpak nie potrafi nic wystartować:

error: The name org.freedesktop.Accounts was not provided by any .service files

Sprawdzamy i jeśli nie to doinstalowywujemy:

dpkg -l | egrep -w "accountsservice|policykit-1"
ii accountsservice 0.6.55-3 amd64 query and manipulate user account information
ii policykit-1 0.105-29 amd64 framework for managing administrative policies and privileges

Bug do śledzenia tutaj.

speedtest-cli SSL: CERTIFICATE_VERIFY_FAILED

root@debian-buster-armhf:~# speedtest-cli
Retrieving speedtest.net configuration...
Cannot retrieve speedtest configuration
ERROR: <urlopen error [SSL: CERTIFICATE_VERIFY_FAILED] certificate verify failed: unable to get local issuer certificate (_ssl.c:1056)>

W takim wypadku sprawdzamy czy mamy i jeśli nie instalujemy ca-certificates

aptitude install ca-certificates