Diablo 3

Nie mam w zwyczaju opisywać nowinek ze świata gier bo już od dawna nie jest to moją dziedziną. Jest jednak pewna seria dla której zawsze znajdę czas. Mowa właśnie o Diablo bo ileż to godzin swojego życia zmarnowałem przy obu częściach. Tak więc z niecierpliwością czekałem na kolejną część. A tutaj oficjalnie potwierdzono moje przypuszczenia. http://www.blizzard.com/diablo3 lub coś szybszego http://www.mmo-champion.com
Wygląda cudownie, pytanie tylko kiedy będzie premiera (znając Blizzard nie prędko), jakie będą wymagania sprzętowe i czy to wszystko ruszy na Wine, mam nadzieję że tak ;D

Życie życie

Teraz się wyżalę. Zapowiadał się piękny, wolny tydzień. Szef wyjeżdża na urlop, wakacje, zamiar gry w diabełka, jazdy na rowerku itd. Miało być tak pięknie ale jak zwykle wszystko się posypało. W diablo dostałem bana po 2 dniach, na 2 tygodnie znając moje szczęście (za co? nie wiem). Wolnego od roboty też nie będę miał bo zostałem zawalony stosem papierów, muszę również odwiedzić dwie budowy i sfotografować kilka mostów. Wszystko w tym tygodniu. Dostałem też rozklekotanego laptopa którym mam się zająć (sprawdzić co się stało i naprawić/oddać do serwisu). Kolejnym zadaniem jest skoszenie trawnika na działce (jezu ogromna trawa), ścięcie krzewów i w ogóle uporządkowanie tego syfu pod budowę (sprawiłem sobie nawet kosiarkę do tej roboty ;p) no oczywiście oddać autko na wymianę klocków. Mało? Jest jeszcze trochę, odebrać papiery ze szkoły, załatwić zaświadczenia od lekarza i kolejny raz zawieść je do szkoły. Chyba nawet nie będę miał czasu na rowerek. Żegnajcie kochane plany….

Ps. mój komputer też się nie lituje, alsa się sypie i za każdym włączeniem komputera gra tylko centralny głośnik mimo iż ustawienia są poprawne (sic! wtf?), muszę włączać alsamixer i przestawić cokolwiek aby inne głośniki zaskoczyły.

Ps2. Dopełniając wpis o super czasach dodam iż w sobotę rozwaliłem sobie głowę, kochany kolega pociągnął mnie do tyłu i zaliczyłem cudowną glebę. Strupy i wielki siniak. Poprostu cudownie…

Gtk Themes – kolejna aktualizacja

Jak zwykle, co jakiś czas przeglądałem wszystkie swoje style w poszukiwaniu błędów. Tym razem trafił się problem w wyświetlaniu kolorów w przyciskach na panelu w stylach MiniWhiteBlue, MiniWhiteGold, MiniWhiteGreen. Dodatkowo w kilku stylach opartych na silniku Murrina (MurrinaClean, MurrinaDeb, MurrinaOcean, MurrinaSunshine) dodałem pixmapowe linie w menu (tzw separatory). Myślę że będą się lepiej prezentować chociaż muszę nad nimi jeszcze popracować. Zaktualizowane paczki do pobrania na http://gnome-look.org/.

Desktop

Tak jak obiecałem, oto nowy wygląd mojego skromnego desktopu. Tym razem całkowicie inaczej, żywsze kolory (szarość na pewien czas odchodzi w zapomnienie).


Debian Sid, Gnome + Compiz-fusion, MurrinaFancyNew Gtk, Tango Icons
W tle: Iceweasel, Nautilus, Urxvt, Conky, Sonata, Pidgin

Zmiany Zmiany

Nadeszła kolejna chwila na drobne zmiany. Porzuciłem xfe na rzecz gnome. Epiphany odeszła na bok ze względu na Iceweasela w wersji 3 który to pojawił się w repo sida. No i drobne zmiany w wyglądzie ale o tym zapewne w osobnym temacie napiszę.
Nurtuje mnie tylko jedna rzecz. Update alsy i coś mi się pomieszało z ustawieniem głośników. Wprawdzie działa cały zestaw (5.1) ale za cholerę nie mogę ich odpowiednio ustawić, czyt. na tym samym poziomie głośności. Cały ranek się z tym babrałem i nadal źle. Oferuję skrzynkę piwa za dobre ustawienie dla sb 5.1 z takim zestawem głośników.
Po kilkugodzinnym odpoczynku udało mi się w miarę dobrze ustawić dźwięk 😉

Ps. Bawiłem się Archem na vmware za namową Phockousa, wszystko fajnie działa, ale Debiana póki co bym nie porzucił 😉

No i mam wifi ;)

Przez ostatnich kilka miesięcy przez mój dom przewinęły się dwa laptopy.Został tylko jeden no i oczywiście stacjonarny. Przez pewien czas męczyłem się z przekładaniem kabli aż do dzisiaj, zakupiłem router firmy Netgear i to jest super sprawa. Sieć na laptopie chodzi wspaniale no i ta możliwość latania po całym mieszkaniu. Gdyby tylko baterie potrafiły trzymać więcej 🙂
chyba zacznę zbierać kasę na kolejnego laptopa tym razem już prywatnego bo wysłużona maszynka na biurku chciała by już odpocząć.