Węgry 2011

Kolejny raz (już nie liczę) w wakacje odwiedziłem Węgry. Pogoda była trochę kiepska ale udało się popływać, wypić wina, itp. Była to tylko namiastka odpoczynku bo niestety w te wakacje prawdziwego urlopu, z pogodą i odpoczynkiem nie miałem, więc lepsze to niż nic ;)

Trasa biegowa

Wspomniałem już na miniblogu, że zacząłem biegać. Mam już za sobą ponad 10 wypadów, z czego dopiero w trzech zacząłem uwieczniać swoje boje telefonem. Trasa prowadzi przez las, co umila mi wysiłek. Staram się biegać wieczorami, gdy nie jest już gorąco, aby czuć przyjemny chłód. Ma to swoje plusy i minusy, otóż trzeba pilnować dokładnej godziny bo gdy robi się ciemno łatwo o kontuzję na żwirze który co jakiś czas przewija się przez dróżkę. Wszelkie robactwo (komary, muchy – zaliczyłbym do obydwu kategorii) nie pozwalają mi się zatrzymywać, trzeba być ciągle w biegu aby nie zostać pokąsanym :) Continue reading