Zwierzyniec

Jakiś dziwny tydzień się trafił bo ze zwierzyńcem same problemy. Kocur od pewnego czasu był słabszy, wychudzony ale nie spodziewałem się choroby. Dopiero gdy zranił sobie łapę (może wpadł w sidła, może go pies pogryzł, może coś innego) wizyta u lekarza ujawniła smutną prawdę. Po szybkich badaniach wyrok, niewydolność nerek, w takim stopniu że pozostaje jedynie uśpienie. Niby była opcja leczenia ale po 1 trudna (leki, dieta, kroplówki, itd) która nie dawała gwarancji ile jeszcze pożyje. Po wspólnej naradzie zapadła decyzja o uśpieniu, szkoda zwierza męczyć, co jak się po 2 dniach okazało było słuszną decyzją. W dzień zabiegu kot był już w stanie umierającym (mimo leków które dostawał), drgawki, nie mógł się podnieść, wychłodzenie ciała. 8 listopad, kolejny zwierzak odszedł.

Żeby nie było zbyt mało dla pozostałych 2 psów dostałem tabletki na odrobaczenie, starszemu dałem od razu i niestety znowu problem. Po kilku godzinach również złapał drgawki 2 tylnych łap, sapał straszliwie. Jedynie dobrymi oznakami był apetyt, merdanie ogonem, i załatwianie swoich potrzeb. Na szczęście po kilku godzinach mu przeszło i obyło się bez nocnych telefonów/wizyt u weterynarza. Teraz odpoczywa, zbiera siły po niemiłym wieczorze.

Wisła

Całkiem przypadkowo miałem okazję spędzić przez dwa dni kilka godzin w Wiśle. Nie było mnie tam chyba od 7 lat i pomimo iż zbyt wiele do roboty z moimi wymaganiami tam nie ma ale jestem zadowolony. Wpadłem nawet na pomysł aby przez najbliższy rok zwiedzić inne miasta w których dawno bądź wcale nie byłem. W planach jest Kraków, Wrocław, Warszawa, 3 miasto, Zielona Góra, Rzeszów, i wiele wiele innych. Oczywiście będą to raczej maksymalnie dwu dniowe wyjazdy, ot wpaść zobaczyć jak to wygląda/co się zmieniło. Oby plan nie spalił na panewce, bo to całkiem ciekawe pozwiedzać Polskę :)

Holandia

Z braku prawdziwego urlopu potraktowałem ten wyjazd (4 dniowy) jako wakacje, lepsze to niż nic. Wyjazd w czwartek o godzinie 5, autokarem (miło, klima, kibelek, w miarę nowy :)), a o godzinie 19 byliśmy już na miejscu, kemping pod Amsterdamem. Przypadło mi spać w domku 6 osobowym, w pokoju 1,5 x 2 m (coś jak szafa :P), pomimo ciasnoty i dużej liczby osób było nawet miło, a tak czy siak tylko wpadałem tam na sen. Continue reading