Powrót do xfce

Ostatnio wspominałem ile to już lat z gnome przesiedziałem aż naszło mnie na zmianę, stare dobre xfce którego poza screenami nie widziałem od 2008 roku 🙂

Tak oto wczoraj stałem się szczęśliwym posiadaczem owego środowiska na desktopie i muszę przyznać, że szczególnych różnic nie widzę (wizualnych) i to bardzo dobrze.

Czuję się jak za starych dobrych lat za czasów gtk w wersji drugiej. Normalny panel, tray menu, tego mi trochę brakowało (oczywiście idzie gnoma przystosować do czegoś podobnego) no i ta żwawość, gnome zasadniczo więcej zasobów zużywa 🙂

Myślę, że na dłuższy czas już tak zostanie, jest jeszcze wiele rzeczy do których z chęcią bym wrócił ale nie jestem już tak czasowy więc raz na 10 lat wystarczy 😀

Xfce – wielki powrót

Kilka miesięcy temu wspominałem o przesiadce na Gnome. Dzisiaj (a raczej wczoraj) nadszedł dzień powrotu. Stare dobre xfce po raz kolejny zawitało na moim biurku. Do gnome mam sentyment ale odstrasza mnie posługiwanie się molochem. Wytrzymywałem długo ale po 24h godzinach musiałem resetować x’sy bo wszystko zaczynało się okropnie ślimaczyć. Pewnie mam za słabego kompa ale nie będę płakał z tego powodu ponieważ nie zamierzam już inwestować w ten sprzęt. Xfce to wyśmienita opcja dla mnie 😉
Do tego pozbyłem się również kilku bajerów jak Awn, totem itd. Ot powróciłem na stare i sprawdzone śmieci.

Ps. Zastanawiam się nad klientem poczty, nie pamiętam czego używałem a nie będę instalował evolution. Coś lekkiego potrzebuję, z obsługa kilku skrzynek ;p

Gnome menu

Tak się właśnie zastanawiam jak pozbyć się tego „czegoś” lub chociaż dopracować. Chyba to zboczenie z xfce bo brakuje mi menu pod pklikiem. Openbox odpada bo używam compiza. Dziwna sprawa że do tej pory opcja taka nie została dodana. No i to ułożenie, niby jest jakiś edytor menu ale nijak nie mogę się pozbyć opcji wyloguj/wyłącz. To samo z miejsca/system. Nie podoba mi się takie podejście do usera. I co ja mam teraz zrobić? Chcę mieć piękne menu 😉

Debian i xfce po raz kolejny

Minęło już trochę czasu odkąd zainstalowałem debiana i xfce. Mogę się teraz wypowiedzieć trochę więcej na temat działania. Otóż używając wersję niestabilną nie odczuwam tej niestabilności 🙂 Wszystko działa jak należy poza wczorajszą reinstalacja sterowników po większym update systemu. Całość działa bardzo szybko z moim sprzętem i zestawem programów. Udało mi się wczoraj nawet ustawić zmianę częstotliwości procesora w zależności od wymagań stawianych przez programy. Zapomniałem o tym zupełnie wcześniej a bajer całkiem przydatny. Wywaliłem również zapisywanie ostatniej sesji co na dłuższą metę staje się uciążliwe a nie pomocne. Dodałem również „tyldę”. Nie obyło się od instalacji opery która to rzeczywiście zużywa mniej zasobów niż firefox ale jakoś po 15 minutach wywaliłem ją. Nie mogłem się przekonać. Odświeżyłem również wygląd desktopu ale o tym napiszę zapewne osobny wpis kiedyś. Teraz pozostało mi tylko zobaczyć nową wersję emacsa o numerze 22.1 🙂

Debian + xfce :)

Nawiązując do poprzedniego tematu w którym zacząłem opisywać przesiadkę na debiana. Jako że już po wszystkim i system działa w 99% może opiszę co nieco 😉 Na 1 raz padł debian instalowany przez vmware aby sprawdzić z czym to się je. Poszło gładko tak więc na drugi dzień zabrałem się za instalkę. Oczywiście tym razem zrobiłem backup danych 🙂 Wybór padł na xfce tym razem więc musiałem instalować wszystko poza systemem bazowym od nowa. Drobne problemy z karta grafiki i wszystko gra i buczy 😀 Potem upgrade do sida + mozolna instalacja softu/konfiguracja. Jakoś dało radę postawić wszystko z drobną pomocą kilku osób. Nawet nowy skaner działa 🙂 A teraz kilka screenów z nowego wm:


Trzeba będzie jeszcze popracować ale to już innym razem 😉