Pakos psuje windowsa

No ja nie wiem, rzadko korzystam z windowsa ale jakoś nigdy dłużej niż góra trzy miesiące u mnie nie wytrzymał, działając. Bym zrozumiał gdybym intensywnie korzystał ale miałem tylko zainstalowane diablo 3 i nic więcej a tu ledwo po miesiącu bum, sterowniki nvidii poleciały same z siebie w kosmos a karta jest niedostępna (zacny error access denied). Tak to chyba tylko ja potrafię ;S

Windows po Linuxie

Tytułem wstępu, tak, zainstalowałem Windowsa. Niektórzy pewnie się teraz zaśmieją bo zapierałem się im w oczy ale wirtualka z xp już mi nie wystarczała, a na stawianie wirtualki win 7 z płynnym działaniem nie mam szans. Oczywiście jako niestety potrzebną alternatywę, nie planuje jej używać bez konieczności. Wpis raczej ku pamięci bo to żadne odkrycie ani specjalna sztuka 😉

Tak więc nie planowałem nigdy instalacji 2 systemów, partycje miałem podzielone specjalnie pod Debiana więc trzeba zaopatrzyć się w jakiś system z gparted co by ustawić partycje i naprawić gruba na końcu. Ja tam korzystałem z jakiejś starszej wersji ubuntu ale może to być cokolwiek innego.

Pierwszym krokiem jest oczywiście backup, pewnie go robisz a jeśli nie to zaczniesz. Następnie z livecd:

umount -a

gdyby przypadkiem podmontowało nam nasze partycje, dalej w gparted ustawiamy co nam trzeba. W moim przypadku podział miałem sda1 – ext4, sda2 swap. Zmniejszyłem więc sda1 o 60gb ntfs (tyle sobie ustaliłem, że powinno wystarczyć dla win7(?)) i wpakowałem je przed sda1 z flagą „boot” (przed bo nie wiem czy kolejność ma znaczenie dla win).

Potem instalujemy Windows z cd/dvd/usb czy co tam jeszcze można. Na końcu pozostaje jedynie przeinstalować gruba bo win oczywiście nadpisał początek. Z livecd chrootujemy się na nasz system:

mount /dev/sdaX /media - x to nr partycji z naszym linuxem
mount -o bind /proc /media/proc
mount -o bind /sys /media/sys
mount -o bind /dev /media/dev
chroot /media /bin/bash

i w przypadku grub2:

grub-install /dev/sda
update-grub

i to tyle, powinno działać 😉

Ps. Zasugerujecie mi trochę softu bom nieobeznany w dzisiejszych czasach zbytnio. Jakiś edytor dla różnych języków, film, muzyka, jabber, ftp/menadżer plików, bo póki co zainstalowałem tylko avasta i firefoxa 😛

SFI, Stallman, Kraków

Dzięki uprzejmości kolegi (nocleg w Krakowie, dzięki Adam :)) udało mi się odwiedzić SFI, a w zasadzie tylko przemowę Richarda Stallmana. Na wcześniejszych edycjach nie byłem więc przedstawię tylko moje subiektywne spostrzeżenia.

Otóż pojawiliśmy się na styk o wyznaczonej godzinie i w zasadzie prawie cała sala była już pełna (chyba nic dziwnego) i zaczęła się przemowa. Tutaj chyba tematy podobne na wszystkich konferencjach z Richardem Stallmanem (tak myślę) czyli FSF, zły MS, Apple, Coca Cola, Facebook, Android itp. Nie zabrakło również wzmianki o kościele Emacsa. Całość ciekawie przedstawiona, z żartami i nawet jeżeli ktoś z tezami się nie zgadza, albo niekoniecznie w całości to z pewnością słuchając nic nie stracił.

Niestety pojawiły się wpadki organizacyjne które na prawdę mnie zdziwiły i rozśmieszyły. Zepsuty mikrofon „przenośny” – zero reakcji, trzeba było korzystać z „mównicy”. Prośba o klimatyzację, tudzież otwarcie okien została skwitowana tekstem „jest zima”. Dwa pytania od publiczności z braku czasu (nie wiem co ich tak goniło, Stallman zaproponował więc spotkanie w jakimkolwiek miejscu na większą ilość pytań niestety już tam nie poszliśmy). Przerwanie aukcji z powodu przebicia kwoty 200 zł no i znakomita wpadka językowa na pożegnanie, „można wychodzić oba wyjściami” (czy coś w ten deseń :)).

Generalnie ten punkt imprezy oceniam na plus pomimo wpadek, na innych nie byłem więc nie wspomnę 🙂

Baldurs Gate Enhanced Edition

Totalna żenada, od razu z grubej rury ale ten twór nie powinien wyjść nigdy na światło dzienne.

Baldurs Gate choć jest grą starą ale wręcz doskonałą, klasyka, nic dodać nic ująć. Gdy kilka miesięcy temu dowiedziałem się o projekcie „EE” miałem spore oczekiwania niestety wyszło jak wyszło. Nabijanie ludzi na kasę, 20 dolarów za coś co nie oferuje nic więcej poza przygodą, kilkoma npc i paroma poprawkami to się w ogóle nie opłaca. Już lepiej za kilka groszy kupić bg 1 + 2 z dodatkami i cieszyć się prawdziwą grą która działa (w EE oczywiście brak wsparcia dla kart intela, chociaż da się grę na wine uruchomić). Wersje na tablety? Nie wiem jak tam w ios ale na androidzie już dawno temu można było (chociaż jak to jest z grywalnością to nie wiem bo nie mam tabletu i nie próbowałem osobiście) aczkolwiek uważam, że to się kompletnie nie opłaca. Tłumaczenie w zasadzie tworzone przez wolontariuszy, wymuszone i z problemami.

Kolejny raz odgrzanie starego smacznego kotleta zakończyło się twardym kołkiem, nie do strawienia. Żenada, szkoda czasu i pieniędzy, zmarnowanych oczekiwań. Współczuję tym co zapłacili, ja tam sobie jak mnie najdzie ochota na serię BG, IWD czy Tormenta to sobie odpalę normalne, stare ale jare wersje przy których można w spokoju marnować życie 🙂

hmmm

Kiedy odpalam wirtualkę windowsa xp aby tylko sprawdzić czy na marnym „ie” cokolwiek działa (bo w innych przeglądarkach oczywiście  działa) a tutaj system prawie staje w miejscu, to znak że chyba trzeba pomyśleć nad szybszym sprzętem. 10 minut zabijania procesów aby wrócić do stanu przed wirtualką…

Zemsta windowsa

Przyszło mi poużywać w najbliższym czasie 3 programów, niestety produkcji MS. Nie chcąc śmiecić dysku, bo przecież są wirtualki pobrałem iso Win i zainstalowałem na virtualboxie. Instaluje jeden – ok, instaluje drugi -ok, instaluje trzeci – windows się wysypał. Klona ani snapshota nie zrobiłem więc operacja do powtórzenia. Tym razem już wszystkie trzy sypały błędami (fatal error i log wielkości całego kraju). Instalacja na kopiach dawała ten sam efekt. Znowu instalacja Windowsa i znowu to samo. Zemsta czy co? Całość zajęła mi dwa dni, dwa dni na instalację tylko trzech programów. Cała operacja wzbudziła nie lada uśmiech na twarzach windziarzy którzy całej operacji się przyglądali (bo u nich standardowo #soa1, u mnie działa :)). Nigdy więcej Windowsa :-).

Moje pierwsze telefony

Bobiko opublikował wpis przypominając swoje pierwsze telefony, nie pozostaje mi nic innego jak dołączyć i zrobić to samo.

Ile lat miałem gdy dostałem (musiałem na niego trochę odkładać) pierwszy telefon – nie wiem ale był to Siemens. Dokładniej model M35i (chyba ten, z wyglądu go przypomina, pamiętam tylko, że był pancerny, obudowany jakimś miękkim materiałem dla bezpieczeństwa).  Byłem z niego bardzo zadowolony, był wytrzymały, bajerancki jak na tamte czasy i służył mi dosyć długo w czasach szkolnych (stawiam na przełom podstawówka/gimnazjum ale głowy nie dam). Czytaj dalej Moje pierwsze telefony

Toshiba: nowy rom

Jako, że rozwiązałem już problem z siecią opiszę nieco używany przeze mnie rom oznaczony numerem 28230. Windows Mobile 6.5 oczywiście, w zasadzie bez programów (tylko sterowniki, kilka podstawowych aplikacji). Działa dosyć stabilnie, można rzecz szybko. Twórca chwali się wsparciem dla MP4, M4V, 3GP, AAC, AMR w Media Player, nowymi dzwonkami (nareszcie normalny dźwięk budzika O_o), Office 2010, itd. Zapowiada się ciekawie, szkoda tylko, że w standardzie nie jest wgrany i ustawiony Srs Wow Hd, bo na maksymalnej głośności trochę dźwięk jest brzydki. Próbowałem wgrać i ustawić ale coś nie może załadować sterowników, może to wina romu, popytam, poczytam i się czegoś dowiem. Co mi się spodobało to możliwość instalowania tego co ja chcę a nie zaśmiecania zbędnymi programami. Tak więc drobny zestaw najpotrzebniejszych aplikacji (Pim Backup,nowa Opera, Quick Menu, Total CMD, Palringo, Putty, POcket Screen) wgrałem szybciutko i teraz postaram się go trochę pomęczyć, oby nie było więcej niespodzianek. A specjalnie dla jednej osoby galeria screenów (o którą mnie prosił :)) Czytaj dalej Toshiba: nowy rom

Kontrola linuxa z wm ;)

Tak się dzisiaj zastanawiałem dlaczego do tej pory nie ustawiłem sobie żadnej opcji sterowania komputerem z telefonu? Chyba z braku czasu którego akurat teraz mam pod dostatkiem. Poczytałem i wybór padł na ssh, toż to pełna kontrola a nie jakiś wycinek przez bluetooth itp. Sprawa w zasadzie prosta, wystarczy zainstalować serwer ssh na komputerze, zainstalować putty/midpss na telefonach i jazda.

aptitude install openssh-server

Kto potrzebuje może się pokusić o ustawienie innego portu (ja jestem ukryty za głównym serwerem i routerem więc nie mam takiej potrzeby) w

/etc/ssh/ssh_config

tudzież innych ustawień.
Wszystko co oferuje konsola jest teraz w moim zasięgu, jedynie obsługa Rhythmboxa przez rhythmbox-client szwankuje ale to rozpracuję jak najszybciej.
http://www.pocketputty.net/ – putty dla Windows Mobile.
http://www.xk72.com/midpssh/ – kolejny klient ssh, tutaj lista obsługiwanych urządzeń.

Nie jest to żadne epokowe odkrycie a przymiarka do zbudowania własnego domowego serwera który to już nie długo będzie oficjalnie w pełni sprawny i gotowy do użytku zewnętrznego 🙂