Turpial świruje

Przerzuciłem się swego czasu z Turpiala na rzecz Hotot’a. Było miło ale jakoś zaczął mi bardziej przeszkadzać niż ułatwiać tweetowanie. Wróciłem więc do Turpiala ale on też zaczyna świrować, co kilka dni gubi autoryzację z twitterem i wywala komunikatem „invalid credentials”. Nie pozostaje nic innego jak wywalenie wszystkich plików i ponowna autoryzacja. Wkurzające…

Hotot

Kolejna zmiana, tym razem wyleciał Turpial a do gry wchodzi Hotot. Turpial oczywiście niczym strasznym nie zawinił, działał bardzo dobrze jednak jego wygląd odstrasza, przynajmniej mnie (wspominałem już chyba o tym). Jeżeli dopracują w przyszłości ten aspekt to rozważę powrót.

Wracając do Hotot, program we wczesnej fazie rozwoju, alfa ale całkiem funkcjonalna. Dosyć intuicyjny wygląd, dostęp do timeline, mentions, messages czy też  retweets, favorites.

Jedyne co mi doskwiera to brak integracji ze stylem gtk, Hotot używa własnych stylów. W wersji którą mam są trzy do wyboru. Czytaj dalej Hotot

Turpial

Trochę czasu zajęło mi znalezienie i wybranie odpowiedniego programu dla twittera. Przekopanie google, odrzucenie nieaktualizowanych projektów, brzydkich, niedziałających, itp. Na polu walki został owy Turpial i Gwibber. Kombajn gwibber choć ciekawy (obsługuje sporo, twittera, fb, itd) okazał się strzałem w pudło. Pomijając fakt, że chyba przez miesiąc albo dwa wersja w repo nie nadawała się do użytku (konflikt z NM – nie umiał odczytać czy jesteśmy online czy offline) wydaje się zbyt duży, opasły.

Turpial z kolei uchodzi za lekki, pythonowy program. Wypada marniej bo obsługuje tylko twittera i fb ale jak dla mnie to wystarcza, no prawie ale o tym na końcu będzie. Wygląd może nie powala, w niektórych miejscach jest dla mnie nie zrozumiały (powielanie dostępu do każdej z zakładek, czy ikony na dole które niewiele mówią, brak okienka do szybkiego pisania – trzeba klikać w ikonę). Grunt jednak, że działa, bez błędów i jest w miarę używalny.

Czytaj dalej Turpial