Szkolne wariacje

Może już wspominałem o zaliczeniu sesji a może jeszcze nie. Tak czy siak zrobię to teraz. Właściwie to indeks oddałem do dziekanatu zaraz po ostatnim egzaminie czyli w okolicach lutego, jego początków. Miesiąc zleciał a ja nie mogę go odebrać. Nie to że nie mam czasu, ciągle leży w dziekanacie bo brakuje wpisu z zaliczenia wykładów którego to nie mogłem ani ja ani nikt inny zdobyć. Ot profesorka się uparła że tam już nie musi nic wypełniać i odesłano nas z kwitkiem. Wszystko mają już załatwić sami a ja mam nadal czekać – ciekawe ile jeszcze :)

Życie życie

Taki sobie wpis informacyjny. Zacznę od początku, zaliczyłem sesję. Indeks oddany i to już dawno temu dlatego też rzuciłem się na gry (sagi bg, iwd). Pograłem trochę w Baldurs Gate I, wspominało się stare czasy ale granie przez wine naprawdę tworzy masę problemów. Często się wywalała nie mówiąc już o problemach z włączeniem Icewind Dale – nie rozwiązane (chyba że ktoś mnie oświeci) i chyba już dam sobie spokój, czas na inne zaniedbane rzeczy. Być może jeśli pogoda dopisze pojadę kolejny raz na narty. Mam też zaległości w książkach no i zapewne wkrótce trzeba się będzie czegoś pouczyć. Muszę się też rozglądać za robotą, popracować nad palmtopem (nowy soft nie wgrany do tej pory) i jeszcze pewnie wiele innych rzeczy o których nie mogę sobie w tym momencie przypomnieć ;)