Co słychać?

Taka mała oznaka życia bo w czerwcu strasznie cicho na blogu. Otóż czasu brakuje na cokolwiek, był to ostatni semestr więc musiałem zdobyć ostatnie zaliczenia, pozałatwiać kilka formalności (jeszcze jestem w trakcie) odnośnie obrony. Niestety nie udało mi się pracy dokończyć co skutkuje terminem wrześniowym. Trochę mi to nie pasuje bo ominie mnie przecudna wakacyjna wycieczka no ale cóż, na wyjazdy mam jeszcze czas a obronę muszę w końcu zrobić 🙂

Tak więc najbliższe dwa miesiące będą spod znaku wytężonej pracy umysłowej co by wszystko ładnie zakończyć i zbytnio się nie przemęczyć (czyt. wykorzystać trochę wakacyjną pogodę) 🙂

Oracle

http://www.oracle.com/admin/images/otn/otn_logo_small.gif
Oracle

Dzisiaj po kilkunastu dniach walki z uczelnią uzyskałem dostęp do uczelnianej bazy danych, postawionej na Oracle. Wszystko zaczęło się od tego że każdy miał mieć założone konto do zabawy/nauki ale pech chciał, że akurat moje nie działało. Dopiero interwencja koleżanki (tak, z lenistwa olałem sprawę :P) poprawiła sytuację. Gdyby nie przyszły brak internetu bawiłbym się długo a tak pozostaje mi kilka dni, przynajmniej zdążę przetestować Oracle SQL Developer. Na dzień dzisiejszy mam jedno zastrzeżenie, dlaczego java… Gdyby ktoś znał jakąś sensowną alternatywę, w GTK to proszę o informację 😉

Usos

Nie wiem jak na innych uczelniach ale mój USOS jest dziwny, zostałem zapisany na przedmioty na które nie uczęszczam bo ich w tym semestrze jeszcze nie mam. Nie da się tego usunąć bo zostały dodane „odgórnie”, ciekawe kiedy to ktoś naprawi 🙂

Live@Edu

Wydział na którym studiuję uruchomił to ustrojstwo. Z tego co widzę to oferuje podobne opcje co google, a dokładniej:

  1. Microsoft Outlook Live – Poczta 10 GB skrzynka odbiorcza – 20 MB załącznik
  2. Microsoft Office Live Workspace Zapisuj, udostępniaj i otwieraj pliki bezpośrednio w internecie
  3. Windows Live SkyDrive 25 GB przestrzeni na Twoje dokumenty – Udostępnij dokumenty innym
  4. Windows Live Spaces Stwórz swoją własną przestrzeń w internecie
  5. Windows Live Messenger Komunikator dostępny natychmiast gdziekolwiek jesteś
  6. Windows Live Writer Utwórz fascynujący blog
  7. Windows Live Mobile Dostęp do konta kiedykolwiek chcesz
  8. Dostęp do witryny www.dreamspark.com umożliwiającej bezpłatne pobranie wybranego, najnowszego oprogramowania Microsoft

Poczta – Nie chcę ale muszę (coś tam z uczelni mają wysyłać) czyli kolejne nieużywane konto (będzie już w sumie 5 z czego używam jednego).
Office Live – nie skorzystam, wolę mieć pliki na dysku.
Live SkyDrive – oj raczej też nie, dane mieszczą mi się na pendrivie więc na nim robię kopie a do udostępniania pojedynczych plików mam swój serwer.
Live Messenger – mam już konto, nawet stare ale przy rezygnacji z gg pozbyłem się i jego (czyt. nie włączyłem od tamtej pory).
Live Writer – nie potrzeba mi kolejnego bloga.
Live Mobile – to chyba jedyna rzecz którą sprawdzę, nie wiem co to oferuje ale skoro mam na tośce WM to może trzeba (?).
Dreamspark – Wcześniej też chyba mogłem zgłaszać się po darmowe oprogramowanie ale teraz to chyba bardziej automatyczne, pewnie wszystko przez internet. Może kiedyś skorzystam gdy będę zmuszony porobić coś na Windowsie (póki co wszystkie zajęcia miałem na linuxie) 🙂
Ps. Ten Outlook Live to jakiś szajs, w pomocy nie wspominają o alternatywnych klientach pocztowych (no może poza Thunderbirdem) i nie dość, że powoli pobiera emaile to z konfiguracją SMTP mam problem 🙁

Szkolne wariacje

Może już wspominałem o zaliczeniu sesji a może jeszcze nie. Tak czy siak zrobię to teraz. Właściwie to indeks oddałem do dziekanatu zaraz po ostatnim egzaminie czyli w okolicach lutego, jego początków. Miesiąc zleciał a ja nie mogę go odebrać. Nie to że nie mam czasu, ciągle leży w dziekanacie bo brakuje wpisu z zaliczenia wykładów którego to nie mogłem ani ja ani nikt inny zdobyć. Ot profesorka się uparła że tam już nie musi nic wypełniać i odesłano nas z kwitkiem. Wszystko mają już załatwić sami a ja mam nadal czekać – ciekawe ile jeszcze 🙂

Życie życie

Taki sobie wpis informacyjny. Zacznę od początku, zaliczyłem sesję. Indeks oddany i to już dawno temu dlatego też rzuciłem się na gry (sagi bg, iwd). Pograłem trochę w Baldurs Gate I, wspominało się stare czasy ale granie przez wine naprawdę tworzy masę problemów. Często się wywalała nie mówiąc już o problemach z włączeniem Icewind Dale – nie rozwiązane (chyba że ktoś mnie oświeci) i chyba już dam sobie spokój, czas na inne zaniedbane rzeczy. Być może jeśli pogoda dopisze pojadę kolejny raz na narty. Mam też zaległości w książkach no i zapewne wkrótce trzeba się będzie czegoś pouczyć. Muszę się też rozglądać za robotą, popracować nad palmtopem (nowy soft nie wgrany do tej pory) i jeszcze pewnie wiele innych rzeczy o których nie mogę sobie w tym momencie przypomnieć 😉

Życie życie

Teraz się wyżalę. Zapowiadał się piękny, wolny tydzień. Szef wyjeżdża na urlop, wakacje, zamiar gry w diabełka, jazdy na rowerku itd. Miało być tak pięknie ale jak zwykle wszystko się posypało. W diablo dostałem bana po 2 dniach, na 2 tygodnie znając moje szczęście (za co? nie wiem). Wolnego od roboty też nie będę miał bo zostałem zawalony stosem papierów, muszę również odwiedzić dwie budowy i sfotografować kilka mostów. Wszystko w tym tygodniu. Dostałem też rozklekotanego laptopa którym mam się zająć (sprawdzić co się stało i naprawić/oddać do serwisu). Kolejnym zadaniem jest skoszenie trawnika na działce (jezu ogromna trawa), ścięcie krzewów i w ogóle uporządkowanie tego syfu pod budowę (sprawiłem sobie nawet kosiarkę do tej roboty ;p) no oczywiście oddać autko na wymianę klocków. Mało? Jest jeszcze trochę, odebrać papiery ze szkoły, załatwić zaświadczenia od lekarza i kolejny raz zawieść je do szkoły. Chyba nawet nie będę miał czasu na rowerek. Żegnajcie kochane plany….

Ps. mój komputer też się nie lituje, alsa się sypie i za każdym włączeniem komputera gra tylko centralny głośnik mimo iż ustawienia są poprawne (sic! wtf?), muszę włączać alsamixer i przestawić cokolwiek aby inne głośniki zaskoczyły.

Ps2. Dopełniając wpis o super czasach dodam iż w sobotę rozwaliłem sobie głowę, kochany kolega pociągnął mnie do tyłu i zaliczyłem cudowną glebę. Strupy i wielki siniak. Poprostu cudownie…

Padam na pysk

„Padam na pysk” – tak można by określić moje samopoczucie w dniu dzisiejszym. Byłem zawalony pracą od wczoraj. W niedzielny wieczór okazało się, że muszę przygotować kserówki pomiarów ze 100 mieszkań. Każdy egzemplarz podpisać. Dzisiaj rano koło 9 dostałem kolejną porcję, tym razem 200 sztuk ale dodatkowo aby „dowalić” mi roboty musiałem na każdym planie zamalować mieszkanie. Zeszło mi sporo czasu. O 15 musiałem wyjść z pracy i lecieć na pociąg do szkoły. Oczywiście nie udało mi się skończyć więc przez te 40 minut „bawiłem” się w pociągu. Też brakło czasu więc po powrocie kolejne godziny spędzone przy papierach. Aż do teraz. Wszystko gotowe i jestem lekko mówiąc zmęczony…