Bye bye GF7600!

Wczoraj koło godziny ~12 moja grafika umarła, puściła tylko ostatni dymek zanim wszystko zgasło. W związku z tym zostałem zmuszony do założenia starego gf4mx. Jak dotąd spadku jakości nie zauważyłem, może nie będę potrzebował nowej karty przez jakiś czas.

W międzyczasie stawiałem gentoo na starym kompie. Masakra czasowa. Poszło gładko, ba nawet za pierwszym razem wszystko się udało. Sprzęcik choć stary to daje radę. Ciekawe czy duży wzrost „prędkości” odczułbym na głównym sprzęcie. Na razie gdybam bo zbyt leniwy jestem aby pozbawiać się komputera na „jakiś” czas. Zbyt dużo ważnych i potrzebnych w każdej chwili informacji mam tutaj 🙂

Jeszcze raz grafika

Nawiązując do tego tematu w którym opisywałem swoje boje z chłodzeniem na grafikę. Tak więc przywiozłem dzisiaj do domu kolejny model, tym razem bez wiatraka z myślą o ciszy. I co? A nic, znowu nie pasuje ;(
Tym razem wzięły mnie większe nerwy. Jaki syf mi sprzedali, że nic nie pasuje (mam na myśli grafikę) ale walić. Przykręciłem wszystko po swojemu, jak się dało i działa. Cisza jest i po 2 godzinach pracy spadku wydajności czy też wielkiego gorąca niema. Zostawię już wszystko w tym stanie, jeśli się spali to założę kolejną kartę ale tym razem coś uniwersalnego 😛
Jedyne pocieszenie w tym, że złamanego grosza na ten syf nie wydałem 😛

fatum?

Nie minęło z pół roku i znowu spaliła mi się płyta główna. Do tego jeszcze karta dźwiękowa. To jakaś paranoja, części nie powinny psuć się tak często 🙁

Ale już korzystając z okazji kupiłem listwę, płytę, obudowę 😀

Na kartę dźwiękowa już nie starczyło kasy ;/