sportowe postępy

Dokładnie 1 marca pisałem jakie to mam wielkie plany na ten rok i wypadało by nieco podsumować miniony okres. Otóż jak pierwotnie zakładałem z bieganiem nie idzie tak dobrze, staram się regularnie 2 a czasem nawet trzy razy w tygodniu, niestety nadal słabe odległości. Średnio było to ciągle ~6km co w miesiącu nie dawało jakiegoś szalonego wyniku.

chart(3)

Dopiero wczoraj przemogłem się i pokonałem dystans 10km, nogi to odczuły ale dałem radę, plan jest teraz skromny aby tylko zwiększyć te 6km na jakieś 8 i raz na ile może coś z10+. To powinno trochę poprawić statystyki.

Zupełnie inaczej ma się sprawa z rowerowaniem, w marcu jeszcze sezon był zamknięty ale teraz staram się wyjść na rower co drugi dzień (w te które nie biegam akurat) i to się udaje, w statystykach wygląda to lepiej 🙂

chart(4)Sumarycznie całość i tak wygląda lepiej niż mógłbym zakładać, jest aktywności sporo a kilogramów już ponad 5 spadło. Było by tego pewnie więcej ale nie katuję się jakąś specjalna dietą do tego. Ot jem mniej i pewne rzeczy rzadziej. Nie odmawiam sobie raz na jakiś czas pizzy, burgera czy alkoholu, chyba bym tak nie wytrzymał długo 😀

Sportowe plany 2016

Kilka razy już pisałem, że zbieram się do sumiennego biegania kilka razy w tygodniu. W międzyczasie kupiłem też rower i nawet pojeździłem nim trochę w 2015.

Niestety prawie cały 2014 rok nie uprawiałem żadnego sportu, dopiero w 2015 trochę próbowałem biegać no i właśnie rowerować. Rok się zakończył i żadnego godnego wyniku i tak nie uzyskałem. Dlatego też pokładam spore nadzieje w obecnym, biegać jak najwięcej i jak tylko pogoda się poprawi nawet rowerem jeździć. Póki co jedynie udaje mi się minimum 2-3 razy w tygodniu pobiegać, przeplatać to chodzeniem (to dla odbudowania formy w nogach).

Jest już 1 marca i co udało mi się osiągnąć? Styczeń dramat, 11km biegu i 14 chodzenia ale luty ruszył z rozpędu i dobiłem do 58km biegu i 35 km chodzenia. Jest to jakiś postęp, oby w marcu było jeszcze lepiej z bieganiem a z czasem może poprawię i rekord z 2012 roku kiedy zaczynałem przygodę z bieganiem 🙂

rowerowanie po ciemku

Wracam sobie z pracy koło 17, jem coś na ciepło, piję kawę i chwilę siedzę. W końcu decyduję się na rower i po 18 wychodzę, chwilę jadę a tu już ciemno 😐

No i chyba nadeszła pora aby dorobić się jakiegoś oświetlenia. Poczytałem sporo na necie, popytałem znajomych co rowerują od dawna i nadal nie wiedziałem co i za ile kupić. Nie chcąc jednak marnować wieczorów, wpadłem dziś do sieciówki, kupiłem zestaw przód/tył za 50 zł i nawet jestem zadowolony. Jakoś to działa, utrudni to zabicie mnie autem. Jedynie w kompletnych ciemnościach źle się jedzie, ale to chyba nie ma takich lampek co by w takich warunkach sprawdzały się w 100%. Generalnie będę musiał nieco zmodyfikować trasy, więcej poruszać się w obrębie zabudowań gdzie jest jaśniej. Teraz byle pogoda dopisała i zima przyszła jak najpóźniej 😉

Ps. mam też nową zabawkę ze stajni firmy TomTom ale o tym za jakiś czas, w innym wpisie 😉

Rowerowo #3

Tym razem górka na której można pojeździć, pooglądać widoki. Do tego w okolicy jest też sporo tras rowerowych prowadzących przez okoliczne lasy 😉

Rezerwat „Góra Chełm” w Hutkach Kankach

Garść teorii – Dwunastohektarowy rezerwat „Góra Chełm” został utworzony w 1957 roku. Obejmuje on wyraźnie dominujące nad okolicą jurajskie wzniesienie o wysokości 440 m n.p.m. Na Górze znajduje się kilkanaście dużych i małych ostańców; można tutaj znaleźć liczne skamieniałości, np. muszle ramienionogów. Jednak najwartościowsza jest miejscowa roślinność i świat zwierzęcy. Rezerwat powołano do życia, aby chronił typowe dla Jury Krakowsko-Częstochowskiej zespoły leśne. Piaszczyste podnóża Góry Chełm porasta, często ponad stuletni, bór sosnowy; bardziej urozmaicone są lasy na stokach wzniesienia – spotkamy na nich żyzną buczynę sudecką, ciepłolubną buczynę storczykową oraz kwaśną buczynę niżową. Rosnące na górze buki osiągają wiek nawet 200 lat. Towarzyszą im dorodne jodły pospolite, świerki, klony i jawory. Poza lasami występują tutaj murawy kserotermiczne oraz ciepłolubne zarośla. Badacze stwierdzili obecność ponad 220 roślin naczyniowych, w tym 25 chronionych. Spośród zwierząt warto wymienić liczne sarny czy lisy oraz rzadkie ptaki, jak np. puszczyka. We wsi Centuria warto zobaczyć źródliska rzeki Centurii, które zostały uznane za pomnik przyrody. Przez teren rezerwatu Nadleśnictwo Siewierz poprowadziło ścieżkę przyrodniczą z tablicami informacyjnymi. Ponadto przebiega nią zielono znakowany, pieszy Szlak Tysiąclecia; obiega ją również wersja rowerowa tego szlaku. W Hutkach Kankach ze szlakiem zielonym krzyżuje się szlak czerwony, łączący Sławków z Zawierciem.

IMG_20150819_182322

 

Rowerowo #2

Zamek Ogrodzieniec

Chyba najbliższy zamek, około 14 km ode mnie 🙂

IMG_20150812_194437Trochę teorii z wikipedii – ruiny zamku leżącego na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, wybudowanego w systemie tzw. Orlich Gniazd, we wsi Podzamcze w województwie śląskim, w powiecie zawierciańskim, około 2 km na wschód od Ogrodzieńca. Zamek został wybudowany w XIV-XV w. przez ród Włodków Sulimczyków.

Zamek leży na najwyższym wzniesieniu Jury Krakowsko-CzęstochowskiejGórze Zamkowej wznoszącej się na 515,5 m n.p.m. Ruiny leżą na turystycznym Szlaku Orlich Gniazd; są udostępnione do zwiedzania.

Rowerowo #1

Jako, że kupiłem ostatnio sobie rower postanowiłem więc zapoczątkować serię wpisów z miejscami które warto odwiedzić. Nie będę tutaj żadnych wywodów prowadził, polecał, nie polecał, ot zdjęcie, jakiś odnośnik i tyle. Kto lubi i nie był pewnie prędzej czy później trafi, kto nie lubi nie trafi 😉

Zamek biskupi w Siewierzu

Trochę teorii z wikipedii – początkowo w Siewierzu będącym od XIII wieku siedzibą kasztelanii mieściła się warownia siedziba kasztelana prawdopodobnie usytuowana przy osadzie położonej wokół zachowanego do dziś romańskiego kościoła pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela (obecnie cmentarz parafialny przy drodze szybkiego ruchu na Katowice). Znane są imiona dwóch pierwszych kasztelanów, byli to Jaksa i Wawrzyniec.

I to na tyle dzisiaj 🙂

Zaczynamy rowerowo

Zebrało mnie na trochę ruchu więc wybrałem rower. Opracowałem sobie na start krótką trasę, prawie 25 km którą bez zbyt wielkiego zmęczenia pokonuję w nieco ponad godzinkę (na mapie jest więcej bo robiłem przerwy aby sprawdzić czy My tracks działa :)), a jak czas pozwala to staram się ją przebyć dwukrotnie na dzień. Niestety w żadne dalsze trasy póki co nie wybiorę się, nie pozwala na to mój sprzęt, rower który dostałem na komunię :). Mimo iż ma kilkanaście lat to jeszcze działa ale niestety już nie wszystko, słabe hamulce, kilka działających przerzutek no i koło które kołem są tylko z nazwy. Tutaj nasunęła mi się myśl aby zakupić nowy rower i już podjąłem decyzję na tak. Gdy tylko finanse pozwolą kupię coś nowego i wtedy możliwe, że nawet wybiorę się gdzieś dalej. A póki co będę starał się kontynuować jeżdżenie, możliwie jak najczęściej bo przez zimę za dużo piwska wypiłem i trzeba zrzucić kilka kg no i poprawić kondycję oczywiście 😉 Czytaj dalej Zaczynamy rowerowo