Wakacje

Wakacje ale tylko z nazwy, czasy gdy były 2/3 miesiące wolnego dawno temu minęły. Nie zmienia to jednak faktu, że pewne plany powstają ;). Zacznijmy jednak od początku, od pewnego czasu widać drobny zastój na blogu. Spowodowane było to ogólnie brakiem czasu, sesja, życie, e-życie. Sesja już zaliczona, pozostały drobne formalności z indeksem i to chyba będzie wszystko. Jeśli chodzi o budowę domu o której już nieraz wspominałem to przez chwilę wszystko się wstrzymało. Uzyskanie kredytu w dobie kryzysu nie jest łatwe a ekipę opłacić trzeba. Jeśli dobrze pójdzie (oby!) to jesienią powinienem już zacząć mieszkać w nowym miejscu. Kolejną sprawą jest sprzedaż obecnego mieszkania, ogłoszenia się pojawiają. Zastanawiam się też nad umieszczeniem oferty w internecie ale szczerze mówiąc nigdy tego nie robiłem i nie bardzo wiem co gdzie i jak :). Zakup samochodu również się odwlekł, jest mi bardzo potrzebny więc postaram się coś znaleźć przez wakacje. Do tego standardowo zaplanowałem zadbać o zdrowie (wypady rowerowe, itp) a na koniec (sierpień/wrzesień) urlop – Hiszpania. Przydało by się również znaleźć czas na dokończenie serii o Drizzt’cie no i na przypomnienie sobie kilku zagadnień informatycznych – prawdopodobnie będę zmuszony poszukać nowej pracy. Tym razem coś po fachu, aby się rozwijać a nie tylko chomikować kasę na koncie 🙂

Jeśli chodzi natomiast o e-sprawy to planuję pokaźną aktualizację wszystkich dotychczasowo stworzonych stylów. Sporo z nich nie działa tudzież ma drobne błędy po wielu aktualizacjach silników. Sporo roboty ale postaram się to wykonać jak najszybciej. Nad samym wyglądem bloga tez trzeba popracować. Skoro przerzuciłem się na k2 z SVN muszę sobie wypracować prostszą metodę aktualizacji – wprowadziłem kilka zmian w plikach a każdorazowe ich dodawanie jest nudne i czasochłonne.

Przydała by się również jakaś aplikacja do pisania w WP dla Windows Mobile bo coś przez starą Operę nie mogę się zalogować.

Więcej mi do głowy nie przychodzi, zbyt burzowa pogoda na myślenie 🙂

Dzień pełen wrażeń

Można tak powiedzieć. Plany były inne, lekko w pracy a potem obiadek i wypełnienie kilku obietnic, przeglądnięcie nowej wersji Symfonii C++ (tak, kupiłem sobie wydanie z 2008 roku na allegro :)) itp.
Skończyło się jednak inaczej. W pracy zagrzebałem się w fakturach i raportach. Nie zjadłem nawet obiadu bo dostałem telefon, że babcia się przewróciła i nie może chodzić. Pojechałem od razu po pracy, wezwaliśmy pogotowie i wylądowaliśmy w szpitalu. Okazało się, że złamała sobie kość – coś nad udami, nie pamiętam nazwy. Tak czy siak czeka ją operacja i proteza metalowa. Czyli kolejny raz opieka nad psami i jej domem spadła na mnie. Już nawet nie wspomnę jak to się stało, ujawniła swoją starczą głupotę… A miało być tak pięknie…

Życie życie

Taki sobie wpis informacyjny. Zacznę od początku, zaliczyłem sesję. Indeks oddany i to już dawno temu dlatego też rzuciłem się na gry (sagi bg, iwd). Pograłem trochę w Baldurs Gate I, wspominało się stare czasy ale granie przez wine naprawdę tworzy masę problemów. Często się wywalała nie mówiąc już o problemach z włączeniem Icewind Dale – nie rozwiązane (chyba że ktoś mnie oświeci) i chyba już dam sobie spokój, czas na inne zaniedbane rzeczy. Być może jeśli pogoda dopisze pojadę kolejny raz na narty. Mam też zaległości w książkach no i zapewne wkrótce trzeba się będzie czegoś pouczyć. Muszę się też rozglądać za robotą, popracować nad palmtopem (nowy soft nie wgrany do tej pory) i jeszcze pewnie wiele innych rzeczy o których nie mogę sobie w tym momencie przypomnieć 😉

Wakacje? Prawie ;)

Jedna trzecia wakacji za pasem i co? Mało mi. Jakoś nie odpoczywam tak dobrze jak kiedyś. A dlaczego? Od jakichś dobrych 2-3 tygodni jestem zawalony robota. Kilka godzin dziennie spędzam przy biurku i brakuje mi czasu na wszystko. Czasem nie mam nawet czasu wyskoczyć na rower albo na dwór. Ale tylko czasami ;p

Nadzieją pozostają kolejne dwa miesiące 😉

Życie życie

Teraz się wyżalę. Zapowiadał się piękny, wolny tydzień. Szef wyjeżdża na urlop, wakacje, zamiar gry w diabełka, jazdy na rowerku itd. Miało być tak pięknie ale jak zwykle wszystko się posypało. W diablo dostałem bana po 2 dniach, na 2 tygodnie znając moje szczęście (za co? nie wiem). Wolnego od roboty też nie będę miał bo zostałem zawalony stosem papierów, muszę również odwiedzić dwie budowy i sfotografować kilka mostów. Wszystko w tym tygodniu. Dostałem też rozklekotanego laptopa którym mam się zająć (sprawdzić co się stało i naprawić/oddać do serwisu). Kolejnym zadaniem jest skoszenie trawnika na działce (jezu ogromna trawa), ścięcie krzewów i w ogóle uporządkowanie tego syfu pod budowę (sprawiłem sobie nawet kosiarkę do tej roboty ;p) no oczywiście oddać autko na wymianę klocków. Mało? Jest jeszcze trochę, odebrać papiery ze szkoły, załatwić zaświadczenia od lekarza i kolejny raz zawieść je do szkoły. Chyba nawet nie będę miał czasu na rowerek. Żegnajcie kochane plany….

Ps. mój komputer też się nie lituje, alsa się sypie i za każdym włączeniem komputera gra tylko centralny głośnik mimo iż ustawienia są poprawne (sic! wtf?), muszę włączać alsamixer i przestawić cokolwiek aby inne głośniki zaskoczyły.

Ps2. Dopełniając wpis o super czasach dodam iż w sobotę rozwaliłem sobie głowę, kochany kolega pociągnął mnie do tyłu i zaliczyłem cudowną glebę. Strupy i wielki siniak. Poprostu cudownie…

Nowy projekt

Zobowiązałem się do stworzenia strony dla firmy w której pracuję. Z początku miałem całość postawić na jakimś cms’ie ale stwierdziłem że to mija sie z celem. Obecnie pisze prostą stronkę. Na razie wiem co jak będzie wyglądać, walczę z js i grafikami 😉

Ja architekt

Od wczoraj zajmuje się przerabianiem projektów. A dokładniej dostałem projekt domu jednorodzinnego w 4 egzemplarzach. Są to „książeczki” po około 50 str z rysunkami, opisami itd. Musiałem podnieść dach, przestawić okna itp. Sporo roboty z tym bo każda zmianę muszę dorysować no i ponownie wykonać obliczenia. Na razie udało mi się przerobić 2 egzemplarze. Resztę zrobię pewnie jutro 🙂
Swoją drogą to ciekawe zajęcie, tak się zastanawiam czy przypadkiem nie minąłem się z powołaniem wybierając informatykę ;p
(ps. przeróbki sprawdzone czy nie popełniłem błędów, no i nie mój podpis tam będzie)

Padam na pysk

„Padam na pysk” – tak można by określić moje samopoczucie w dniu dzisiejszym. Byłem zawalony pracą od wczoraj. W niedzielny wieczór okazało się, że muszę przygotować kserówki pomiarów ze 100 mieszkań. Każdy egzemplarz podpisać. Dzisiaj rano koło 9 dostałem kolejną porcję, tym razem 200 sztuk ale dodatkowo aby „dowalić” mi roboty musiałem na każdym planie zamalować mieszkanie. Zeszło mi sporo czasu. O 15 musiałem wyjść z pracy i lecieć na pociąg do szkoły. Oczywiście nie udało mi się skończyć więc przez te 40 minut „bawiłem” się w pociągu. Też brakło czasu więc po powrocie kolejne godziny spędzone przy papierach. Aż do teraz. Wszystko gotowe i jestem lekko mówiąc zmęczony…