Spotify – żaart?

Wpis z serii ponarzekania. Otóż od dawna wszyscy jarają się Spotify, jak i kiedyś innymi serwisami. Tak i ja założyłem konto, pograłem chwilę beta playerem na linuxie i wróciłem do starych dobrych mp3.

Nagle wszyscy się jarają web playerem więc i ja po czasie chcę spróbować i co? Ano nic, nie dane mi jest bo oczywiście przy kontach zakładanych na email to nie działa (przynajmniej ja nijak nie potrafię włączyć). Konta zakładane przez FB oczywiście playerka mają.

Ja wiem, że pewnie 99% użytkowników używało opcji FB przy rejestracji, ja wiem, że pewnie robią tak z wszystkimi usługami ale czy nie można poważnie traktować pozostałą część użytkowników? Nie każdy ma konto na FB, a nawet jeśli je ma to niekoniecznie chce podłączać każdą usługę. Jestem typem co lubi mieć w każdym serwisie osobne konto, nijak nie powiązane ze sobą (no chyba, że sam tak sobie zechcę zrobić). Ja się pytam WTF?

Adsense

Taki mały żarcik mam, po 4 albo i więcej latach dostałem pierwszą wypłatę 70 „ojro” od wujaszka 🙂

Samo adsense gdzieś chyba od 2008 roku leżało sobie na blogu i w zasadzie nigdy nie generowało większych zysków. Pewnie i bym już dawno to coś wywalił gdyby nie fakt, że z miesiąca na miesiąc kasa rosła (w tempie powalającym, poniżej 1 euro) i im było więcej tym stwierdzałem, że chyba doczekam do wypłaty i zobaczę ile lat to potrwa. Teraz już wiem, ba nawet jestem znowu 0.16 na plusie i nie wiem czy czekać kolejne ~4 lata 🙂

aero2

Tak jak wspominałem, w mikołaja wysłano do mnie list z kartą. Właśnie odebrałem ją z poczty, niestety w domu zasięgu póki co nie mam ale jako, że jestem mobilny to już jutro przetestuję ją w terenie z zasięgiem. Może się do czegoś przyda 🙂

Mikołaj

Jakoś tak wyszło, że w tym roku mikołaj mnie ominął, prawie bo tylko jeden prezent dostałem:

Informujemy, że dnia 06-12-2012 r. w Urzędzie Pocztowym Warszawa 10 przesyłką poleconą na adres korespondencyjny wysłana została Karta SIM Bezpłatnego Dostępu do Internetu.

🙂

Internety wróciły

Otóż od soboty nie miałem w domu internetu. Dopiero dzisiaj doczekałem się serwisantów którzy wymienili mi cały sprzęt na ten działający w technologii 5ghz. Śmiga aż miło, był tylko jeden mały problem. Z początku po podpięciu routera co by mieć wifi za chiny nie działał upload, dopiero po jakimś czasie olśniło mnie, że trzeba zmniejszyć mtu bo na jednym jest większe. Teraz to można się bawić 😛

🙂

PE odrzuca ACTA

Dosłownie przed chwilą odbyło się głosowanie w Parlamencie Europejskim dot. ACTA, w głosowaniu odrzucono w/w umowę stosunkiem 478 do 39 głosów, 165 posłów wstrzymało się od głosu.

Tutaj należą się brawa dla tych którzy nie zaprzestali działań po protestach, lobbing był spory ale udało się. Osobiście spodziewałem się nieco innego wyniku ale jest to miłe dla mnie zaskoczenie. Co dalej? Poczekamy, zobaczymy co na to Komisja Europejska.

Google Drive

Podniecenie w internecie, wszyscy piszą o Google Drive, jedni z zachwytem inni krytycznie. Ja się tylko pytam gdzie jest jakakolwiek aplikacja na linuxa? Webowe interfejsy mogą być ale na pewno nie do przerzucania plików…

Ps. „Your google drive is not ready yet” – to ja dziękuję, postoję i poczekam aż serwis osiągnie pełną 101% sprawność…

Seopilot – rozwiązanie

Problem z Seopilotem o którym wspominałem w zeszłym tygodniu wydaje się być rozwiązany. Trochę to trwało i musiałem niejako wymusić rozpatrzenie mojej sytuacji ale do rzeczy.

Co się stało już pisałem, starałem się dowiedzieć czy faktycznie serwis nie spełnia już wymagań. Okazało się jednak, że dostałem trzy miesięcznego bana (tak działa system) za brak kodu. Wyjaśnienie ze strony serwisu było całkowicie racjonalne i zrozumiałe (muszą przecież kontrolować czy pieniądze nie idą w błoto) aczkolwiek brakowało mi właśnie indywidualnego podejścia do problemu (mojego). Nie każdy przypadek nadaje się do rozwiązań z automatu. Kilka dni (weekend) i mejli było potrzebnych aby wyjaśnić sprawę no i nareszcie w dniu dzisiejszym moja strona została ponownie aktywowana w systemie.

Z rozwiązania jestem zadowolony, bonus wprawdzie przepadł ale cóż, część winy stoi po mojej stronie, niech już tak będzie (na przyszłość będę pamiętał). Jedyne co pozostanie w pamięci to fakt iż musiałem zawalczyć o swoje. Gdybym olał pewnie ban by został. A czytając moje wyjaśnienie w pierwszym mailu wystarczyło chociaż napisać, że sprawa zostanie przeanalizowana, rozpatrzona, cokolwiek, nie że strona została odrzucona i kropka.