Desire Z – pierwsze wrażenie

Tak jak zapowiadałem, od rana bawię się nowym nabytkiem. Zacząłem od wstępnej konfiguracji i aktualizacji systemu. Obecnie zapycham telefon programami i kartę pamięci danymi. Grubszą relację zapodam po kilku dniach bo obecnie nie mam zbyt wiele do napisania. Ot interfejs sense nieco mnie zawiódł, nigdy go wcześniej nie używałem ale wyobrażałem sobie coś dużo lepszego. A sam telefon faktycznie jest niezłą cegówką, niby w porównaniu (położeniu obok) z Swiftem (gt540) nie wydaje się wiele większy czy grubszy ale w kieszeni już go czuć. Chyba będę musiał rozejrzeć się też za jakimś pokrowcem bo o ile Swift miał naklejona jakaś folię to nosiłem go dla bezpieczeństwa w „skarpetce” Tyskiego, a tutaj będę się bał o ekran 😉