SFI, Stallman, Kraków

Dzięki uprzejmości kolegi (nocleg w Krakowie, dzięki Adam :)) udało mi się odwiedzić SFI, a w zasadzie tylko przemowę Richarda Stallmana. Na wcześniejszych edycjach nie byłem więc przedstawię tylko moje subiektywne spostrzeżenia.

Otóż pojawiliśmy się na styk o wyznaczonej godzinie i w zasadzie prawie cała sala była już pełna (chyba nic dziwnego) i zaczęła się przemowa. Tutaj chyba tematy podobne na wszystkich konferencjach z Richardem Stallmanem (tak myślę) czyli FSF, zły MS, Apple, Coca Cola, Facebook, Android itp. Nie zabrakło również wzmianki o kościele Emacsa. Całość ciekawie przedstawiona, z żartami i nawet jeżeli ktoś z tezami się nie zgadza, albo niekoniecznie w całości to z pewnością słuchając nic nie stracił.

Niestety pojawiły się wpadki organizacyjne które na prawdę mnie zdziwiły i rozśmieszyły. Zepsuty mikrofon „przenośny” – zero reakcji, trzeba było korzystać z „mównicy”. Prośba o klimatyzację, tudzież otwarcie okien została skwitowana tekstem „jest zima”. Dwa pytania od publiczności z braku czasu (nie wiem co ich tak goniło, Stallman zaproponował więc spotkanie w jakimkolwiek miejscu na większą ilość pytań niestety już tam nie poszliśmy). Przerwanie aukcji z powodu przebicia kwoty 200 zł no i znakomita wpadka językowa na pożegnanie, „można wychodzić oba wyjściami” (czy coś w ten deseń :)).

Generalnie ten punkt imprezy oceniam na plus pomimo wpadek, na innych nie byłem więc nie wspomnę 🙂