Seriale są złe…

Kolejny raz popełniłem błąd zaczynając oglądanie serialu przed jego definitywnym zakończeniem.

Nigdy fanem seriali nie byłem, obejrzałem raptem kilka pozycji i zwykle już po zakończeniu produkcji, mogłem wtedy całą historię obejrzeć od początku do końca kiedy i jak chciałem. Niestety w kilku przypadkach wpadałem w pułapkę, czyli musiałem czekać na pojawianie się kolejnych odcinków, przeczekiwać przerwy pomiędzy sezonami. W kilku przypadkach zniechęcało mnie to tak, że aż rzucałem oglądanie serialu.

Tym razem kolejny raz wpadłem, z The Walking Dead. Obejrzałem pierwszy odcinek w tvp i spodobał mi się, teraz jestem już po 2 sezonie i co? Przerwa, oj nie lubię tego. Dlatego wolę filmy bo w 90% da się całą historię obejrzeć za jednym zamachem…

Prometeusz

Właśnie niedawno wróciłem z kina wprost z filmu Prometeusz. Pomimo opinii które wyczytałem przed i po obejrzeniu filmu, głównie negatywnych jestem zadowolony z wydanych pieniędzy i spędzonego niedzielnego (bo wtedy zaczynał się seans) wieczoru.

Wprawdzie kinomaniakiem czy wielkim fanem „SF” nie jestem aczkolwiek z filmów które ostatnio oglądałem (mowa o nowościach kinowych) jest to chyba jedyny albo jeden z niewielu tytułów które mi się spodobały. Fakt, było kilka niedoróbek, 3d również nie szokowało (to chyba norma), scenariusz w kilku miejscach „dziwny”, wszelkie dyskusje na temat czy to „prequel” Obcego czy też nie zostawiam z boku (bo aż takim wielkim fanem serii nie jestem chociaż oglądałem po kilka razy z przyjemnością).

Co mi się spodobało? Głównie klimat filmu, dawno już nie było produkcji w podobnym tonie, brak bezsensownego dodawania elementów komediowych (co ostatnio w kilku pozycjach zauważyłem), efekty które może nie powalały ale były na znośnym poziomie no i oczywiście aktorów. Tym razem nie towarzyszyła filmowi plejada gwiazd rodem z programów o Hollywood czy też muzycznych „odkryć”. W skali 10 pkt dałbym solidną ósemkę bo film przynajmniej dla mnie po seansie nie narzucał myśli typu: co ja tu robię, ale strata czasu/kasy. Hit stulecia/dekady to nie jest ale w zupełności wystarcza jako kawałek dobrej rozrywki.

W kolejnych planach mam wypad na nowego Batmana, trochę się boję bo fanem serii nie jestem i nie wiem czy spełni moje oczekiwania a przynajmniej się spodoba.

Hans Kloss

Kloss.

Zazwyczaj staram się nie pisać o kinowych propozycjach mimo iż kilka razy mi się zdarzyło. Krytykiem czy też koneserem nie jestem, całkowicie brakuje mi obiektywizmu ze względu na gust ale o Hansie Klossie wspomnę z jednego powodu, przestrzegano mnie przed nim.

Otóż we wczorajszy niedzielny dzień ze względu na nieplanowane wolne postanowiłem zapełnić wieczór, padło na kino, Hans Kloss bo nic innego ciekawego nie grali. Rzuciłem szybkie pytanie na twitterze czy jest sens i dostałem kilka wypowiedzi, że nie, nie ma sensu. Zanim jednak je ujrzałem przelew za bilet poszedł więc wyboru nie miałem. Nieco sceptycznie nastawiony zasiadłem w fotelu i czekałem na seans.

Po wyjściu z sali co mogę powiedzieć? Nie zgadzam się z sugestiami iż nie było po co iść. Fakt film nijak się ma do pierwowzoru ale czy ktoś mówił, że tak ma być? Oglądało się w miarę miło, aktorzy w sumie pasowali, efekty też niczego sobie, fabuła ujdzie, pominę tylko ostatnią scenę która chyba była pomyłką, starość kontra sztuczna starość (wybaczam:)).

Ogólnie w porównaniu z kilkoma polskimi produkcjami które miałem okazję ostatnio oglądać Hans wypada najlepiej, ot coś dobrego na spędzenie wieczoru w kinie o ile ktoś nie ma przesadnie wygórowanych wymagań.

Moje nowe seriale :)

V
V

Zacząłem ostatnio oglądać dwa nowe seriale, mowa o V i FlashForward. Pierwszy z nich opowiada historię przylotu na ziemię statków kosmicznych z rzekomo pokojowo nastawionymi ufolami. Jak się szybko okazuje nie taka jest prawda i trzeba stworzyć ruch oporu przeciwko nim. Schemat nieco utarty ale i tak miło się ogląda. Ciekaw jestem jak się sprawa potoczy dalej. Oto dokładniejszy opis z www.filmweb.pl:
Dziś świat przebudził się, by odkryć statki kosmiczne nad każdym z większych miast. Goście twierdzą, iż przybywają w pokoju, przynosząc medyczne cuda i technologiczne przełomy. Obiecują nie krzywdzić nas, lecz kłamią. Większość ludzi uważa, że kosmici przybyli właśnie kiedy najbardziej ich potrzebowaliśmy, a my jesteśmy chętni przyjąć ich hojną pomoc. Lecz podczas namierzania telefonu terrorystów agent Ochrony Narodowej Erica Evans natrafia na coś znacznie bardziej złowieszczego. Erica odkrywa, ze kosmici chcą przeniknąć do naszych struktur rządowych i firm, siejąc ziarna z zamiarem przejęcia kontroli nad rodzajem ludzkim. Przekonanie kogokolwiek o tej prawdzie będzie niemożliwe, Goście są już zbyt potężni. Najpierw dali ludziom wiarę dzięki swej kojącej obecności i podarunkom, potem zjednoczyli naszą młodzież. Tysiące nastolatków, nie wyłączając syna Erici, zostali zwerbowani jako „Ambasadorzy Pokoju”, w rzeczywistości służąc jednak za niczego nieświadomych szpiegów. Kiedy Erica zostaje wrzucona w wir ruchu oporu, będzie musiała sprostać swoim czynnościom operacyjnym w pracy, jak i roli matki, walcząc przy tym by ochronić syna Tylera, który mimo wszystko brata się z wrogiem. Czytaj dalej Moje nowe seriale 🙂

Kino

Transformers 2
Transformers 2

Wczoraj (wspominałem o tym na blipie) przyszło mi do głowy aby wybrać się do kina. Ostatni raz byłem chyba na wycieczce w liceum (!) więc kilka lat już minęło. Do wyboru miałem kilka pozycji: Epokę Lodowcową, Transformers 2, Terminator – padło na Transformers bo Terminatora akurat już widziałem. Żeby poprawić efekt wybrałem ostatni seans (21). Film niczym nie zachwycał, no może efektami. Za to wrażenia z wypadu pozytywne, sala prawie pusta, ciemno, głośno i wielki ekran, popcorn i pepsi ;). Nie to co oglądanie na komputerze. Szkoda tylko że to bardzo krótka przyjemność no i nieco kosztowna (bilet + picie/jedzenie + benzyna na te 50 km). Następnym razem chyba wybiorę się na 2012 😉

Filmowe święta

Fast and Furious
Fast and Furious

Przez święta miałem czas aby nadrobić zaległości filmowe. Sporo się tego nazbierało bo aż 8 pozycji z czego 6 udało mi się obejrzeć 😉
Zacznijmy od listy: Fast and Furious, Ong Bak 2, The Spirit, Tropa de Elite, Włatcy móch, X-men Origins, Deception, FaceOff. Jak widać ni to wymagające kino, bardziej rozrywkowe czyli coś dla odpoczynku.

Fast and Furious: czyli już 4 część. Do odstresowania dobry film ale nic więcej. Znacznie mniej kolorowych samochodów niż w poprzednich częściach. Więcej akcji z typowo sensacyjnego filmu – szkoda. Spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Czytaj dalej Filmowe święta