i po euro

Szczerze to fanem piłki nożnej nie jestem, ogólnie to nie uczęszczam na żadne imprezy sportowe ani ich nie oglądam. Jednak Euro 2012 musiałem zaliczyć, niestety tylko w tv.

W zasadzie obejrzałem wszystkie mecze, głównie po to aby napić się piwa ale niech już się liczy, że w tym okresie byłem „fanem”. Ale już po Euro i co dalej? Sporo się czyta ostatnio o wyliczeniach czy był sens czy nie, nie chciałbym tutaj wdawać się zbytnio głęboką dyskusję, uważam tylko, że było warto.

Jedyne czego bardzo żałuję to nieobecność na chociaż jednym meczu na stadionie tudzież w strefie kibica. To pewnie było ciekawe przeżycie dla wszystkich no ale może jeszcze dożyję podobnej imprezy i się uda 🙂

Ps. Szkoda też, że „kokokoko” jak szybko się pojawiło tak szybko zniknęło z telewizji, Panie chyba są lekko wkurzone na tą sytuację :>