Tunezja

Wpis nieco spóźniony bo wróciłem 18 października ale zanim uzyskałem zdjęcia i wrzuciłem je na serwer zeszło. Otóż taki sobie spóźniony wypad wakacyjny (w sezonie nie mogłem) do Tunezji.

Ogólnie wyjazd jak wyjazd, nic specjalnego, za każdym razem dokładnie to samo. Jeść, pić, pływać, zwiedzać, spać. Do tego sam kraj zachwalany przez niektórych mi kompletnie nie przypadł do gustu. Jakoś dziwnie tak się czułem, ani pięknie ani cudownie. Jedyne co mi się na prawdę spodobało to wypad do stolicy, wysłuchanie historii kraju i pooglądanie popularnych miejsc.

Do tego doszły problemy z powrotem, wylot do Katowic miał być koło 22 a tu dzień przed okazało się, że lecimy już o 11 i to do Warszawy. Wyszło z tego, że ostatni dzień został kompletnie stracony a powrót do domu trwał i trwał, w chaosie. Zero informacji w Warszawie, zero kawy czy herbaty a o jakimś jedzeniu nie wspominając. Tym bardziej, że trasa Warszawa – Katowice, w szczycie zajmuje sporo czasu (o matko ale korki).

Zdjęć sporo ale nie przedstawiają nic egzotycznego, do tego jak zwykle wychodzę źle na zdjęciach 🙂