Muzyka z telefonu? Zło!

Niby fajny bajer, przydatny bo nie trzeba nosić osobnego odtwarzacza ale ten kto wymyślił granie z głośników powinien się smażyć w piekle. Czy to w pociągu ktoś puszcza muzykę, czy to idąc chodnikiem i jak tu się nie denerwować gdy widzisz jakiegoś małolata (na oko 10-12 lat) dumnie kroczącego chodnikiem z telefonem w ręku a z głośników wydobywa się pieśń o tym jakie to gangsterskie życie owy małolat chciałby prowadzić/prowadzi. W domu pewnie po odrobieniu lekcji ogląda dobranockę i grzecznie kładzie się spać, ale co tam, grunt że na ulicy wiadomo żeby z nim nie „zadzierać”…