Dzień pełen wrażeń

Można tak powiedzieć. Plany były inne, lekko w pracy a potem obiadek i wypełnienie kilku obietnic, przeglądnięcie nowej wersji Symfonii C++ (tak, kupiłem sobie wydanie z 2008 roku na allegro :)) itp.
Skończyło się jednak inaczej. W pracy zagrzebałem się w fakturach i raportach. Nie zjadłem nawet obiadu bo dostałem telefon, że babcia się przewróciła i nie może chodzić. Pojechałem od razu po pracy, wezwaliśmy pogotowie i wylądowaliśmy w szpitalu. Okazało się, że złamała sobie kość – coś nad udami, nie pamiętam nazwy. Tak czy siak czeka ją operacja i proteza metalowa. Czyli kolejny raz opieka nad psami i jej domem spadła na mnie. Już nawet nie wspomnę jak to się stało, ujawniła swoją starczą głupotę… A miało być tak pięknie…