Lenistwo nie popłaca ;)

Ano, chciałem zaoszczędzić trochę czasu dzisiaj ale się nie udało. Miałem jechać do Częstochowy na dosłownie 15 minut (nie licząc dojazdu: 2h pociąg w dwie strony, 10 minut na tramwaj), ale zdecydowałem się wyruszyć samochodem. Zawsze to szybciej. Nie spodziewałem się tylko korków (remonty ;o) i zawodności samochodów. Miało być pięknie a skończyło się na godzinie spędzonej w centrum w korku a następnie w drodze powrotnej (w tym samym korku) wysiadło mi auto. Dokładniej termostat. Nie bardzo wiedziałem jak się wydostać z tego tłoku ale na szczęście jakaś dobra dusza wyprowadziła mnie bocznymi drogami na trasę. Niby nic takiego? Zapomniałem dodać że całą drogę jechałem z włączonym na maksa ogrzewaniem, z butelką borygo na siedzeniu aby co kilkanaście kilometrów dolewać płynu. Się szybko nagrzewało i uciekało 😉
Tym oto sposobem do domu dotarłem po 6 godzinach, czyli około 3 dodatkowe stracone. Nie licząc wydanych pieniędzy na płyn, fajki, no i ten termostat który mają mi jutro wymienić.